#na_szybko, Muzyka

CHCIAŁBYM POKOCHAĆ JUSTINA BIEBERA

Tak bardzo zazdroszczę wam, fani muzyki pop. Wam wszystkim, którzy słuchacie zespołów z którymi dorastacie. Tymi na których koncerty realnie możecie pójść, a nie jedynie puścić sobie ich zarejestrowane wersje sprzed 30 lat.

Tak bardzo zazdroszę wam, fani muzyki tworzonej przez ludzi, którzy wyrośli na waszych oczach. Tych wszystkich artystów, których obserwowaliście od momentu, gdy dawali koncerty na ulicy, by później widzieć tych samych ludzi grających dla publiki składającej się z paruset osób i w końcu tych, za których koncerty musicie zapłacić po 250 złotych. By mieć zapewnione miejsce na płycie. W ostatnim sektorze.

Tak bardzo wam tego zazdroszczę. To piękne móc wybierać sobie czy pójdziecie na swój ulubiony zespół teraz, czy może za rok.

SZOK! DRAMAT FANA MUZYKI POKOLENIA NASZYCH DZIADKÓW

Ja nie mam tego luksusu. Jeśli jakiś zespół, którego jestem fanem, ogłasza, że zagra w Polsce, to zawsze muszę liczyć się z tym, że może to być ich ostatni koncert. Roger Waters? No tak, raz zagrał w Polsce. David Gilmour? Szkoda tylko, że będzie grał na rynku we Wrocławiu i szansa na to, że uda mi się zdobyć bilet równa się jeden do paruset. Black Sabbath? Cóż, tak jak pisałem wcześniej – to ich ostatni koncert. Guns n’ Roses? Chyba wolałbym gdyby Axl śpiewał z playbacku. O The Rolling Stones nawet nie marzę.
Hendrix, Joplin i połowa ekipy The Doors już dawno gryzą piach. Bowie i Lemmy zginęli parę dni temu. Dylana podobnie jak Axl’a trudno dziś słuchać na trzeźwo.

To nie są dobre czasy dla fanów starej muzyki.

Zrzut ekranu 2016-01-18 o 20.30.24

PRZERWA NA REKLAMĘ: Wiesz, że mam całkiem fajne konto na INSTAGRAMIE? Tak, to ten moment kiedy robisz zdziwioną minę i pędzisz mnie tam zaobserwować. Takie zdjęcia nie powinny nikomu umknąć. Dodatkowo jeżeli chcesz mnie o coś zapytać, to uderzaj na mojego ASKA!  Na Snapchacie także jest fajnie: kacper.ozog 

WY, CAŁA RESZTA – MACIE CHOLERNE SZCZĘŚCIE

Bo ja każdego dnia budzę się z myślą, że moi idole już albo nie żyją, albo już nigdy nie zagrają ze względu na swoje możliwości sceniczne oraz skatowany głos.
Korzystajcie z tego, że możecie wybierać pomiędzy artystami, których kochacie. Miejcie wyjebane na to, że ktoś zarzuca wam, że słuchacie gówna lub popu. To nie prawda. Bo wasze pokolenie to samo będzie mówić o muzyce, która przyjdzie za 50 lat. I to właśnie Justin Bieber będzie wtedy stawiany na równi z takimi klasykami jak The Beatles czy The Who. Zresztą ja już pomiędzy nim a nimi stawiam znak równości. Bo zarówno on jak i ten pierwszy, brytyjski band, to pop tego samego sortu. Różnica pomiędzy nimi jest taka, że oni nagrywali parędziesiąt lat temu i to właśnie dzięki temu ktoś przykleił im łatkę „legendy”.

Dlatego jeszcze raz – cieszcie się z tego, co macie, a przede wszystkim lejcie gęsto i często na wszystkich, którzy próbują umniejszyć wartość muzyki, którą słuchacie. Ja już dawno nauczyłem się tego, że JB wcale nie musi być gorszy od Bacha czy Davida Bowiego. Nawet jeśli ja tak twierdzę.
Nawet jeśli wydaje mi się, że rzeczywiście tak jest.


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Patriot

    Tak cholernie się z Tobą zgadzam! Pomimo tego, że słucham innego rodzaju muzyki, to serce mi się kraja, gdy przypominam sobie, że już nie pójdę na koncert jednego z moich ulubionych wykonawców. Nie kupię już nawet płyty, bo wydał ją na własną rękę i „się nie załapałam”. Nie będzie legendą, niezbyt wielu ludzi go zna, ale dla mnie był naprawdę niezły. I nie szanuję ludzi, którzy nie szanują mojego gusty muzycznego itp. ;)

    • Dot

      I prawidłowo, bo o gustach się nie dyskutuje ;)

  • Kuba Nowak

    Kiedy przeczytałem tytuł wpisu, spodziewałem się, że będzie właśnie o tym. :-)
    Jako fana GN’R rozbawiły mnie fragmenty o Axlu – jak śpiewa, każdy słyszy, ale mimo to czekam na kwiecień.

    Ostatnio odeszło kilku artystów, o których nie wiedziałem zbyt wiele – kojarzyłem ich, ale nie słuchałem. Bowie, Lemmy, Scott Weiland (tego znałem przynajmniej z Velvet Revolver), niedawno karierę skończyli Motley Crue. To dołujące, że nawet nie zdążyłem poznać danego artysty, a ten już dołącza do grona tych, których muzyki będę słuchał jako zamknięty zbiór, do którego nie dojdzie już nic nowego.

    Pozostaje się cieszyć, że przynajmniej mamy mnóstwo świetnej muzyki już nagranej, tak jak bootlegów. Wiadomo, oglądanie koncertów to nic przy przeżywaniu ich, ale niestety w wielu wypadkach wiele już nie pozostało.

  • Dot

    Następny wspaniały tekst! Nawet nie próbuję się doliczać, który to już z kolei.
    Tak trzymaj!! :)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      No parę mi wyszło.

      • Dot

        Nawet z kilkadziesiąt.

  • Dominika Dobrowolska

    Podobają mi się Twoje poglądy. Mało ludzi takich jak Ty na tym świecie pozostało. Dobrze, że jesteś.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Spokojnie, w moim łóżku dla wszystkich starczy miejsca ;)

      • król Tunezji

        Jesteś zboczeńcem.

  • Tomi

    Szczęście mają osoby, które mają w ogóle jakikolwiek ulubiony zespół/wokalistę.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Ummm… czyli wszyscy?

      • Tomi

        Chyba ;)

  • Aleksandra

    Jestem jednym z tych(nie)szczęśliwych dzieci, które tatuś wychował na klasykach, może po prostu nie potrafię dostosować się do nowych „trendów”. Chyba nawet nie chcę próbować, ale to swoją drogą.
    Kiedy już zbuduję wehikuł czasu to się odezwę, posłuchamy sobie Jimiego. Na żywo.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Lecimy, kurwa, razem

      • https://www.facebook.com/ekstrawagancka ekstrawagancka Klaudyna

        Weźcie jeszcze jedną pasażerkę. Ale ja chyba tam już zostaję.

  • http://feniksowy.pl Feniksowy

    Sprzed 30 lat, nie „z przed” :)
    Co do reszty – uwielbiam stare zespoły i czasem żałuję, że nie urodziłam się kilka dekad wcześniej (i w Ameryce). A z drugiej strony przecież teraz też mamy modę na pewną muzykę i pewien styl, za 20 lat on się zmieni i ten dzisiejszy będzie kultowy.

    To lubię w dzisiejszej muzyce – można iść na koncerty, gorzej jeśli są z playbacku…
    Powiedzmy sobie szczerze – dawniej ta muzyka była inna. Kiedyś popem był rock i to taki prawdziwy rock, a nie taki jak dzisiaj – włączysz MTV Rock, a tam lecą popowe kawałki – w myśl zasady „słychać prawdziwą gitarę – to jest rock”.

    I jeszcze jedno – dawniej były popularne całe płyty, do każdej piosenki artysta się przykładał. Teraz mamy single i to single się sprzedaje, a nie płyty. Smutne, ale prawdziwe. Taki Michael Jackson na przykład brał pod uwagę wszystko – nawet kolejność utworów na płycie. Każda piosenka miała być godna pierwszych miejsc na listach przebojów. A dzisiaj.. mamy wykonawców kilku piosenek i tyle.

    • Dot

      Zgadzam się w 100%!

  • Sabaoth

    Ale że JB dałeś w kategorii ‚muzyka’… :3

  • bossasbitch

    Post jak dla mnie jest bezsensowny. Rozczulasz się nad muzyką jakby miała dla Ciebie co najmniej taką wartość jak jedzenie czy picie. Możesz tak samo poznać twórczość współczesnych osób, które aktualnie tworzą i są tak samo dobre, a nawet lepsze niż te sprzed pięćdziesięciu lat. Ludzie boją się tego powiedzieć, ale Lizzy Grant, Halsey, Nicki Minaj czy chociaż Bieber mają prawdziwe talenty i dobre głosy, że mogą dorównać Bowiemu i całej reszcie artystów z zeszłej epoki, których, prawdopodobnie, piosenki przesłuchałem raz albo dwa i stwierdziłem, że to nie moje klimaty.

    Pozdrawiam
    ~ zdegustowany szesnastolatek

    • Dot

      A dlaczego uważasz, że muzyka nie może być dla kogoś aż tak ważna?

      • bossasbitch

        Według mnie po prostu muzyka może leczyć, wywoływać uczucia, bawić, smucić ale jest to taka sama jak na przykład smak naszego ulubionego owocu- lubimy go, jest fajny, ale znudzi się nam, zmieni się nam gust i wyrośniemy z tego.

        • Dot

          Mam 24 lata, muzyka jest nierozerwalną częścią mojego życia od kilkunastu lat i nie sądzę, żebym kiedykolwiek przestała jej słuchać. I nie uważam, żeby muzyka była przyzwyczajeniem, z którego się wyrasta ;)

          • bossasbitch

            Oczywiście. Nie napisałem, że tak nie jest, tylko nie jest w życiu tak bardzo ważna, a autor przedstawił ją tak jakby była dla niego powietrzem.

          • Dot

            Powiem Ci, że i ja czasem mam wrażenie, że jest dla mnie powietrzem. Widzę to zwłaszcza w trudnych momentach mojego życia, kiedy to właśnie muzyka wydaje się być jedynym „rozmówcą”, który jest w stanie znieść ciężar moich problemów, wysłuchać ich, podsunąć rozwiązanie i dać ukojenie. :)

          • bossasbitch

            U każdego wygląda to inaczej :)

          • Dot

            Oczywiście, że tak. I ogromne szczęście mają ci, którzy mają prawdziwych przyjaciół wokół siebie :)

          • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

            Irytujesz mnie. Raz piszesz, że „przedstawiłem to tak, jakby muzyka była dla mnie powietrzem” wyraźnie mając z tym problem, a później jednak zgadzasz się, że „u każdego wygląda to inaczej”.
            I łapkujesz w górę swoje własne wypowiedzi. Nie, nie chcę, żebyś tutaj mi śmiecił. „Tutaj panuje dyktatura”, „Wolność słowa dotyczy tylko mnie etc. itp. itd.” Myśl sobie co chcesz. Ale we własnym zakresie. Sio.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Raz – „Rozczulasz się nad muzyką jakby miała dla Ciebie co najmniej taką wartość jak jedzenie czy picie” – to się nazywa wrażliwość. Jedni mają ją bardziej rozwiniętą inni mniej. I wcale nie oznacza to, że Ci pierwsi są gorsi od drugich. I na odwrót.
      Problem w tym, że ja nie cechuje negatywnie swojego komentarza, tylko dlatego, bo ktoś inaczej podchodzi do jakiegoś tematu. Ty tak.

      Dwa – Czy ja gdzieś napisałem, że ci pierwsi są gorsi od tych drugich?

      Trzy – trochę więcej czytania ze zrozumieniem, trochę mniej butności :)

      • bossasbitch

        To tylko moje zdanie :-)

  • https://www.facebook.com/ekstrawagancka ekstrawagancka Klaudyna

    Chociaż nikomu nie przyznaję się, że mam w szufladzie płytę JB, z typowo świątecznymi piosenkami, to choćbym nie wiem jak bardzo chciała przekonać się do dzisiejszej muzyki – to po prostu nie mogę. Nie twierdzę, że za kilkadziesiąt lat nie będzie się dalej powracało do hitów JB, ale trzeba wziąć pod uwagę, że gdy grali nasi mistrzowie rocka, muzyka POP też była wszechobecna i do tej pory wraca się do pewnych kawałków – zazwyczaj po kilku głębszych. Gdy jednak mam do wyboru w chwili relaksu posłuchać solówki Slasha, czy może hiciora w stylu ‚Daddy cool’, to nie trudno stwierdzić co wybiorę. Niby nie powinno dzielić się ludzi na gorszych i lepszych ze względu na to co słuchają, ale ja tam swój podział mam i to głównie ze względu na to, że w 90% dogadam się z osobami słuchającymi rocka i niestety w przypadku fanów Biebera w 90% tego kontaktu nie złapię. Ale pochylę już głowę przed osobą słuchającą Bacha, o tak, bo ta muzyka ma w sobie coś majestatycznego, ale co taki zwyczajny śmiertelnik jak ja może o niej wiedzieć.

    Ale zazdroszczę, bardzo zazdroszczę, że pewnych zespołów nie zobaczę na scenie. Chociaż wiele rockowych dusz kocham, to największym marzeniem byłoby chyba stanąć wśród tłumów na koncercie Queen. Nie w tych czasach się urodziłam, nie w tych czasach…