Bez kategorii, Blogosfera, Lifestyle

POKOLENIE FOTOGRAFÓW I BLOGEREK MODOWYCH

Za dziesięć lat w naszym kraju będziemy mieli więcej fotografów niż budowlańców. 

Tekst dedykuję wszystkim profesjonalnym fotografom, blogerom oraz blogerkom modowym. No dobra, wam dedykuję tylko drugi akapit. Nic więcej wam się nie należy.

Nigdy nie zastanawiał was fakt, dlaczego w dzisiejszych czasach nawet najgłupsza nastolatka lub nastolatek mogą zostać blogerem modowym lub co gorsza – fotografem? Być może się mylę, ale coś mi mówi, że kiedyś aby zostać fotografem trzeba było albo skończyć jakąś szkołę, albo po prostu znać się na rzeczy. Dzisiaj, aby móc okrzyknąć się mistrzem fotografii nie trzeba mieć nawet skończonych 11 lat. Wystarczy lustrzanka z chujowym, fabrycznym obiektywem, parę sesji w zbożu oraz fanpejdż na fejsie z „photography” lub „fotograf” w nazwie. Paranoja. Taka bardzo duża paranoja.
I dokładnie, to samo tyczy się zakładania blogów modowych. Kiedyś ktoś, kto prowadził takiego bloga miał chociaż jakiekolwiek ogólne pojęcie o modzie i wiedział o niej trochę więcej niż przeciętny ambasador gimbazy. Mam wrażenie, że dzisiejsi posiadacze blogów „modowych” jedyną rzeczą na której się znają, to na zrzynaniu repostowanych fotek w „Tumblera”, „We heart it!” lub „Pinteresta” na swoje blogspotowe blogi. Wybaczcie mi tony jadu, które wcisnąłem w te parę poprzednich zdań, ale nie umiem inaczej określić tych osiołków, którzy niszczą obraz profesjonalnego blogera. Ciskałem setki razy po użytkownikach blogspota i zrobię to jeszcze nie raz, bo to właśnie te łajzy robią złą opinię wszystkim innym posiadaczom blogów, którzy starają się wkładać w nie 101 procent ambicji, wysiłków oraz zaangażowania.

Boli mnie także fakt, iż dzisiejsze pokolenie fejsa nie jest w stanie zrozumieć, że aby zostać fotografem lub blogerką modową nie wystarczy kupić sobie lustrzanki, ani błagać czytelników o wysyłanie SMS’ów na nas, biorących udział w konkursie na Blog Roku. Co prawda istnieją takie trzy magiczne pierwiastki, które w odpowiedniej konfiguracji gwarantują sukces, lecz jednak obawiam się, że ich nazwy mogą być dla was mocno abstrakcyjne. Są tą „ciężka praca”, „talent” oraz „ambicje”. I o ile, to ostatnie pojęcie może być wam znane, to jestem prawie stu procentowo pewny, że pierwsze dwa znacie co najwyżej z opowiadań starszych kolegów. Lub Wikipedii.
Wszystkim tym, którym w tym momencie zniszczyłem cały światopogląd, wszystkim tym, których świat nagle lęgnął w gruzach zdradzę jedną małą tajemnicę – zastanówcie się najpierw czy nie jest za późno na to, aby iść do zawodówki? Bo jestem przekonany, że z waszym talentem do powielania schematów będziecie idealnym materiałem na przyszłych hydraulików, fryzjerki lub kelnerów. Sorki, ale z postami o „10 rzeczach z waszej szafy”, „haulach zakupowych” oraz sesjami w zbożu świata nie zawojujecie. To zrobili już sprytniejsi od was.
5 lat temu.

Jeżeli podobał Ci się mój wpis i chcesz więcej, to koniecznie polub mój fanpage: ANONIMEK 

Zgadzasz się? Nie zgadzasz? Skomentuj!

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://wodoodporna.blogspot.com/ Marta Kamińska

    Uwielbiam Twoje spostrzeżenia, niezwykle trafne z resztą:)

  • Red Shinigami

    Zgadzam się w 100% Tak jak mówisz niegdyś trzeba było się natrudzić aby coś osiągnąć w świecie internetu, a dzisiaj? Wystarczy założyć konto na Ask.fm zrobić kilka zdjęć pododawać je na niego lub instagrama dodać miliony tagów + niezbędny ‚swag’ sprawiają, że wielu blogerów, którzy robią to dla siebie nie dla popularności ginie w tym całym za przeproszeniem gównie gimbazy :)
    Pozdrawiam Red Shinigami~
    http://redshinigami.blogspot.com/

    • http://anonimove.com Kacper Ożóg

      Miło, miło – ale jedna prośba na przyszłość. Nie promujemy swoich blogów u mnie :)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Grazie, wszystko pięknie but… jak nie mam nic przeciwko wklejaniu wszelkich odsyłaczy do tekstów powiązanych z moimi artykułami, tak jednak poprosiłbym o nie dodawanie linków do prywatnych blogów. W to i tak nikt nie klika, a mnie jako autora odrobinkę irytuje :)

  • http://forum.blogowicz.info/ Arkadiusz Narowski | Blogowicz

    To jest lament, zazdrość czy prowokacja?
    Fotografem jest każdy kto kupi sobie aparat i robi zdjęcia. To tak jakby kierowcą chcieć nazywać tylko tych co wsiadają do bolidu lub ciężarówki.
    Swoboda w zakładaniu blogów to akurat plus. Chyba, że wolisz komisję, która będzie decydowała komu wolno (a komu nie)? Tylko czy wtedy Twój blog dostałby zezwolenie? Nie masz pewności ;=)
    Nie ważne ile osób robi to samo, kto był pierwszy, ale kto robi to lepiej i się wyróżnia. Oczywiście są przypadki kiedy słabizna staje się popularna. Nie ma sensu tracić na nią czasu (i lamentować). Lepiej skupić się na swoich odbiorcach.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      I tak, i nie. Wkurzające są setki niczym nie wyróżniających się fanpejdży na fejsie, które podobno należą do fotografów. Podobno, bo w nazwie jest tak napisane. Jest różnica pomiędzy fotografem, a osobą która robi setki takich samych fotek jak inni a „profesjonalnym fotografem” jest tylko z nazwy. A a’propo blogów „modowych”, to kurczę… to naprawdę trzeba tłumaczyć?

      • http://forum.blogowicz.info/ Arkadiusz Narowski | Blogowicz

        Można się pośmiać z siebie i innych, ale żeby wkurzać na marne treści na portalu społecznościowym? Wchodzę na takie strony, uśmiechnę się pod nosem i wychodzę by poszukać czegoś ciekawszego. Modę na fotografię i fotoblogi omawialiśmy na Blogowiczu już cztery lata temu: http://forum.blogowicz.info/topics97/moda-na-fotografie-i-fotoblogi-vt3665.htm

        Nie wiem co chciałbyś mi tłumaczyć na temat blogów modowych. Obserwuję blogosferę już ponad 10 lat, niewiele mnie już zaskakuje. Internauci sami oceniają co im się bardziej podoba, czasem jest to w naszych oczach niesprawiedliwe, ale cóż zrobić. Pozostaje być konsekwentnym w swoich działaniach.
        Ja traciłem wiarę w to, że pomaganie innym może przynieść jakieś korzyści, aż tu nagle odebrałem telefon i miesiąc później wylądowałem na tydzień w San Francisco, na zaproszenie Google :-)

  • http://botakmargobloog.blogspot.com/ Margo

    Bawią mnie blogi dziewczątek marzących o byciu wyrocznią mody. Te wszystkie outfity składające się z rurek i koszulki z zabawnym napisem oraz niezbyt mądrej miny noszącej to wszystko „blogierki”. Nudne, powtarzalne, często bez wyczucia smaku. Blogerka modowa musi znaleźć swoją niszę tak jak np. Macademian Girl. Powielanie schematów jest nudne. To samo dotyczy się blogerek kosmetycznych (chyba można tak to nazwać). Dziś kupiłam to, testuję tamto, laminuję włosy (kolejna!). No ale jak ją zalajkujesz to możesz liczyć, że i ona to uczyni. Odwdzięczy się. Szkoda, że potem oleje to o czym piszesz, bo jej tylko ciuszki i kosmetyki w głowie.

  • http://www.dieselpunkstories.blogspot.com Marcin Grycz

    Strasznie dużo agresji w tym poście. Jasne, można się uśmiechać na widok 2342342 bloga o modzie, którego autorka myśli, że jest oryginalna, ale czy to coś złego? Powinna zamiast tego leżeć zarzygana pod płotem i marnować życie? Tak przynajmniej uczy się pisać i może nie zostanie analfabetą. Co do fotografów: skąd wiesz, że ten jedenastolatek z „chujową lustrzanką” (bo przecież każde dziecko stać na sprzęt za kilka tysięcy złotych…) po latach ćwiczeń i ciężkiej pracy nie zostanie słynnym fotografem?

    Nie rozumiem też pojazdu po blogspocie. Platforma jak każda inna. Też mam tam bloga i nie jest on ani o modzie, ani o fotografii ani o lajfstajlu (która to tematyka też jest wałkowana bez ustanku). A już lekceważące podejście do zawodówki i „hydraulików, fryzjerek i kelnerów” jest zwyczajnie niedojrzałe. Sam sobie naprawiaj kran, strzyż włosy i podawaj żarcie, jak tak nimi gardzisz.