#seks_sobota

9 NAJBARDZIEJ PRZEREKLAMOWANYCH CZYNNOŚCI I POZYCJI SEKSUALNYCH

Kiedy pierwszy raz włożyłem w nią swojego penisa, pomyślałem, że chyba jestem gejem. Hola, to tak wygląda seks? To, co w tamtej chwili poczułem, nijak miało się do tego, o czym przecież przez tyle lat marzyłem.

Bolało, swędziało, a gdy go wyjąłem – także i śmierdziało. Wtedy też zczaiłem, że to, co przez lata chłonąłem razem z kolejnymi gigabajtami filmów porno, było tylko odrealnionym szkicem stosunku, a nie jego rzeczywistym obrazem.
Zupełnie jakby próbować określić proporcje ludzkiego ciała na przykładzie obrazów Pabla Picassa.

I tak powstał ten wpis. Postanowiłem zebrać w nim 9 najbardziej wyświechtanych i przereklamowanych pozycji oraz czynności seksualnych, abyście w przyszłości nie poczuli takiego samego zawodu, jaki nawiedził mnie tego felernego wieczoru.

Graj sobotnia muzyko – Wielki Chuj wrócił do miasta.

”NA PIESKA”

Zabierając się do pisania tego śródtytułu w głośnikach słyszałem, jak słodko przygrywa mi chyba najbardziej adekwatny do zaistniałej sytuacji kawałek w historii rocka – ”Dogs” w aranżacji Pink Floyd.

Problem z pozycją ”na pieska” polega na tym, że jest ona chyba najbardziej pospolitą ze wszystkich, które znajdziecie w całej kamasutrze. I żebyście nie zrozumieli mnie źle. Sam ją uwielbiam. Pieprzenie partnerki, która dostaje spazmów przy każdym kolejnym pchnięciu, jest niesamowitym uczuciem. Jednak ile można?

Jest przecież tyle pozycji do wyboru. Znajdźcie coś ciekawszego. W końcu nawet najlepsze whisky może się znudzić.
I nawet jeśli Wy lub Wasz partner posiadacie penisa wielkości pałki policyjnej i dzięki temu ona czuje, jak łaskotacie ją po wątrobie, to na dłuższą metę jest to po prostu nudne. Jak cholera.

”SZEŚĆ DZIEWIĘĆ”

Niby świetne, niby tak cholernie podniecające, ale prawda jest taka, że w tej pozycji nie ma szans skupić się w pełni na sobie lub w pełni na naszym na partnerze. On przyśpiesza, ty zwalniasz i zaczynasz jęczeć. Ona przyśpiesza? Ty opadasz na poduszkę i klepiesz ją w tyłek, aby przyśpieszyła jeszcze bardziej, byś mógł spuścić jej się na twarz.

No kurwa.
I znowu – uwielbiam tą pozycję. Czy więc sądzę, że jest ona aż tak przereklamowana? Jako aperitif? Nie. Jako pełnoprawny stosunek? Z pełną stanowczością tak!

”NA MISJONARZA”

Bo bezpiecznie, bo bez udziwnień, bo w sumie tak tatuś i mamusia się kochali i było gites. No prawda. Tylko, że pewnie tatuś i mamusia pukają się raz na miesiąc, a mamusia już dawno zapomniała czym jest orgazm. Dodatkowo faceta bolą ręce. To nie dla mnie i gwarantuję Wam, że także i nie dla Was. A już na pewno nie, jeśli nie chcecie, aby Wasze małe pierdolenie pozostało tylko ”małym pierdoleniem”.

SEKS ANALNY

Całe lata o tym marzyłem. Wyobrażałem sobie tą chwilę z takim namaszczeniem, jakbym conajmniej przygotowywał się na spotkanie z Jezusem. Jakby oto w tym momencie, miał on spuścić się na mnie swoją boską spermą.
Rzeczywistość jednak okazała się zdecydowanie bardziej brutalna. Zresztą o tym, popełniłem już osobny – bardzo obszerny zresztą – WPIS. Przeczytajcie go, a w pełni zrozumiecie, o co mi chodzi.

W skrócie: ciasno, ciężko w przygotowaniu, a jak pójdzie coś nie tak, to macie przesrane. Dosłownie.
Jak ja.

I błagam – nie drążcie. Gówniana sprawa.

SEKS HISZPAŃSKI

Kolejny wymysł rodem z tanich pornoli. Dzisiaj już raczej się tego nie uskutecznia, być może dlatego, że w końcu producenci poszli po rozum do głowy i zrozumieli, że to nie ma prawa sprawiać przyjemności.
Myślisz sobie, żę zepniesz suty do siebie, poślinisz jego penisa, a on łaskawie ci go pomiędzy nie włoży i obydwoje będziecie pojękiwali z radości, jaką dają wam te arcypopierdolone akrobacje? Błąd.
Ty nudzić będziesz się do tego stopnia, że w którymś momencie weźmiesz w dłoń pilota, by ”sprawdzić, co leci na dwójce”, a on w końcu zatrze się tak, że przez kolejne dwa tygodnie z ciupciania będą nici. I to grube jak lina holownicza.

FOOTJOB

Twój facet ma hopla na punkcie stóp? Hmm… więc chyba najgorszym, co możesz dla niego zrobić jest właśnie footjob. Serio. Jeśli nie ćwiczyłaś tego przez setki godzin na gumowym dildo, ubabranym w lubrykancie, to tylko sprawisz, że znienawidzi on właśnie tę część kobiecego ciała.
W skrócie – wielu tego próbowało, nie wszyscy przeżyli. Pracochłonne, męczące, nużące i czasochłonne. Upocisz się jak doberman podczas pościgu za królikiem, a on i tak później powie ”w sumie, to wolałbym zwykłego loda”. Tj. może nie powie, ale prawda jest taka, że ilość włożonego wysiłku nie jest warta zachodu. Będzie to trwało całe lata, ty nie będziesz czuła nóg, a i on się przy okazji zmęczy, jak stary fiat podczas próby odpalenia go przy dwudziestostopniowym mrozie, próbując skupić się na tym, aby jak najszybciej dojść.
Wierzcie mi – największy fan stópek w tej części galaktyki Wam to pisze.

PRZEBIERANKI

Tak popularne w naszym pięknym kraju nad Wisłą. Szkoda tylko, że zazwyczaj są marnym substytutem zadbanego ciała. Naprawdę – większość kobiet, która łapie za wszelkie wymyśle przebrania, aby zaspokoić swojego partnera, zwyczajnie o siebie nie dba, ma ponad trzydziechę na karku i liczy, że ciuszkiem pokojówki zatuszuje swoje niedoskonałości.
Pamiętajcie – przebieranki to pierwszy krok dla obwisłych tyłków i oklapniętych penisów. Dbajcie o to, aby seks bez żadnych udziwnień sprawiał Wam jak największą przyjemność, a dopiero później korzystajcie z tego, co możecie kupić w internecie po wieczorynce.

SEXTING

Wysyłanie nagich snapów i niegrzecznych fotek jest może i przyjemne, bo buduje w pewien sposób nasze ego, ale generalnie kojarzy mi się z głęboką licbazą. No fajnie, że pokazałaś mi cycka. Wrzucę go do folderu z tysiącem innych. W końcu przecież i tak na tym się skończy.
Dlatego musicie wiedzieć jedno – jeśli, to tylko puste fotki, to wsadźcie sobie je w dupę. Ani mi, ani innym prawdziwym mężczyznom się one nie przydadzą. Te możecie wysyłać do dzieciaków, do których jeszcze parę lat temu sam się zaliczałem.
Natomiast jeśli tego typu zdjęcia są zaproszeniem do czegoś bardziej interesującego, to wtedy jak najbardziej mają sens. Są trochę jak przystawka przed daniem głównym.
I właśnie tak je traktujcie. Kiszone glony przed sushi.

Jezu, ale beznadziejne porównanie.

BITA ŚMIETANA, CZEKOLADA…

Uwalicie się, będziecie się kleić a i prześcieradło z całą pościelą trzeba będzie wywalić do prania. Stanowcze nie dla wszelkich słodyczy w łóżku.

Zapamiętajcie sobie raz na zawsze. Jedyne dwie rzeczy, które nadają się do zlizywania z ciała naszego partnera, to tequila i kokaina.

CZYTANIE O TYM, CO JEST PRZEREKLAMOWANE I CO NA PEWNO NIE BĘDZIE WAS KRĘCIĆ

…jest najgorszym, co możecie zrobić. W końcu to wasze życie, wasze kartki i wasze pierdolone kredki. Nie sugerujcie się zbytnio tym, co piszą inni, a już na pewno nie czytajcie żadnych kolorowych magazynów na ten temat. Cosmopolitan i wszelkie szmatławce – czy to drukowane, czy internetowe – są najgorszym medium, z których możecie czerpać informacje na temat seksu.
Mną także się przesadnie nie inspirujcie, bo ja bywam dosyć radykalny w swoich poglądach. To, co absolutnie nie sprawia mi przyjemności, Was może doprowadzić do granic ekstazy.

Zawsze przesiewajcie wszystko przez sitko swojej własnej percepcji i tego, co Waszym zdaniem jest dla Was odpowiednie.

Także sowy i naganiacze w ruch i cieszcie się życiem seksualnym w sposób, jaki odpowiada Wam najbardziej.
Miło się Was edukuje.


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Dominika

    Tobie się miło edukuje, mnie – miło czyta. Dzięki jednemu z Twoich postów rozpoczęłam całkiem przyjemną relację. Dzięki, Kacpi.

  • Agnieszka Dominika

    Przydatny artykuł. ^^

  • Dot

    *”łaskoczecie” zamiast „łaskotacie” ;)

    „Upocisz się jak doberman podczas pościgu za królikiem” Twoje porównania są świetne! :D