#mój_kraków, ZESTAWIENIA

15 RZECZY ZA KTÓRE KOCHAM KRAKÓW

I za które wy także z pewnością je pokochacie!

Dzisiaj na snapchacie (kacper.ozog) oprowadzałem was po mojej miejscowości. Małej wsi, w której mieszkam. Znajduje się ona zaledwie 20 minut samochodem od ścisłego centrum Krakowa. Lecz to właśnie o nim, a nie o swojej miejscowości chcę wam dzisiaj co nieco opowiedzieć. Bo mimo iż technicznie mieszkam poza tym niesamowitym miastem, to jednak ono mnie wychowało i to tam przeżyłem najwspanialsze chwile swojego życia.
Dlatego dzisiaj przestawię wam 15 rzeczy, za które kocham Kraków.

Zacznijmy od tego, że…

KAŻDY KAŻDEGO ZNA

Do tego stopnia, że kiedyś na imprezie spotkałem gościa z którym razem chodziliśmy do przedszkola. Okazało się, że jest moim dalekim kuzynem. Plus oboje kiedyś bzykaliśmy tą samą dziewczynę.
Która była koleżanką organizatorki, a na samą imprezę nie wpadła, bo miała wypadek.
Potrącił ją rowerzysta. Facet, który w gimnazjum uczył mnie angielskiego.

TUTAJ NIKT SIĘ NIE SPIESZY

Nie to, co w Warszawie

I NIE MA WIEŻOWCÓW

Nie to, co w…

KAZIMIERZ

To takie miejsce, gdzie na dwóch mieszkańców średni przypada jeden bezdomny alkoholik. To to miejsce, które jest najgorzej odresturowaną częścią krakowa, najbardziej ciasną, a jednak jest tą… najbardziej urokliwą. Pod względem klimatu na głowę bije rynek główny.

KIEŁBASKI Z NYSKI

Dwóch gości, jedna fura i masa tłustych kiełbasek. Brzmi zachęcająco? Niekoniecznie. Ale jeśli raz spróbujesz tej bomby kalorycznej, to z miejsca znienawidzisz wszystkie inne fast-foody. Zresztą umówmy się – od piątku do niedzieli, mniej więcej w godzinach od 21:00 do 3:00 nad ranem, jest to jedno z najbardziej obleganych miejsc w krakowie, w których można coś zjeść. W kolejkach jednorazowo czeka nawet po sto osób.
Bułka, kiełbasa i musztarda. I wszyscy są zadowoleni.

LODY NA STAROWIŚLNEJ

Wiecie, stanie w kolejkach, to taka nasza krakowska tradycja. Do tych przepysznych lodów ustawiają się kolejki na dosłownie paręset metrów. Czasami trzeba czekać aż godzinę.
A gdy już wam się uda… cholera, nie będę wam tego psuł spoilerami. Sami sprawdźcie!

BULWARY WIŚLANE

To jedna z tych rzeczy, które sprawią, że znienawidzisz podróżowanie w inny sposób niż na rolakch/longboardzie/rowerze lub na nogach. Idealne miejsce na spacer.

SZKLIELETOR

którego widać z każdego miejsca w Krakowie. Serio, gdzie byś, kurwa, sobie nie usiadł, to zobaczysz ten wielki, niedokończony budynek. Na początku przeraża, lecz po pewnym czasie zaczynasz tyrać z niego bekę.

FORUM PRZESTRZENIE

Niby nieczynny hotel, a jednak ktoś przekształcił to tak, że tygodniowo trzepią tam większą kasę niż wtedy, gdy był to jeszcze dobrze prosperujący hotel.
Plus ma klimat. I plażę. I festiwale piwa. Piwo jest smaczne.

TARG ŻYDOWSKI

Gdy nie było jeszcze w Krakowie żadnej galerii handlowej, to ludzie w niedzielę dzielili się na tych, którzy albo jechali na „tandetę”, albo „na żyda”. Dziś co niedziele masa handlarzy sprzedaje tam najróżniejsze rzeczy. Od starych ubrań, przez pamiątki dziadków z Wermachtu, po płyty winylowe.
Zdecydowanie musicie się tam przejść.

OBWARZANKI

Wszędzie obwarzanki.
Potrzebujesz czymś bardzo szybko się zapchać? Nic prostszego. Akwaria z obwarzankami w Krakowie są częstszym widokiem, niż murzyni sprzedający wieże Eifla w Paryżu.
Dodatkowo ta przyjemność będzie kosztowała Cię jedynie złoty pięćdziesiąt. To idealna cena, z niezbyt wyszukaną, ale w dalszym ciągu bardzo smaczną przekąskę

PRZERWA NA REKLAMĘ: Wiesz, że mam całkiem fajne konto na INSTAGRAMIE? Tak, to ten moment kiedy robisz zdziwioną minę i pędzisz mnie tam zaobserwować. Takie zdjęcia nie powinny nikomu umknąć. Dodatkowo jeżeli chcesz mnie o coś zapytać, to uderzaj na mojego ASKA!  

HEJNAŁ

Który możesz sobie zamówić co godzinę. Ale lista chętnych jest długa i mi jeszcze się nie udało wcisnąć do kolejki

KRAKÓW – WIELKIE MIASTO, KTÓRE TAK NAPRAWDĘ JEST MAŁE

Wszystkie najważniejsze miejsca możesz obejść w ciągu jednego dnia. Z Kazimierza na rynek przejdziesz na nogach w ciągu 10 minut. W obrębie dwóch kilometrów od rynku głównego można by całkowicie skasować komunikację miejską. Nawet ja, mieszkając tutaj już od 19 lat bardzo często lubię rezygnować z autobusów i tramwai, i wybierając tym samym spacer. Bo wszystko tutaj jest blisko. Nie to co… no, sami wiecie gdzie.

IMPREZY, IMPREZY I IMPREZY

Ile to już razy wracaliśmy parę kilometrów do domu na nogach, bez kurtki, telefonu, portfela, z niesamowicie dużą zawartością alkoholu we krwi, a mimo to szczęśliwi? Hmm, Kacper?
Tak, imprezy w każdej postaci, to coś za co kocham Kraków i na pewno będę za nim tęsknił. Ale o tym akurat opowiem wam innym razem.

BEZDOMNI, KTÓRZY NIGDY SIĘ NIE SMUCĄ

Kraków jest pełen osób biednych i takich, którym – mówiąc bardzo delikatnie – zbytnio się w życiu nie ułożyło. Ale to nic. Oni wszyscy są szczęśliwi. Wiecznie uśmiechnięci, wiecznie na bombie. Kiedyś wracając z kolegą po melanżu jeden z takich „pozytywnych meneli” zatrzymał nas. Myśleliśmy, że chce kasę na jedzenie (tjs. wino). Nic z tych rzeczy. Ten zamiast prosić nas o cokolwiek wyciągnął z kurtki napoczętą paczkę Pink Elefentów (to takie hipsterskie szlugi) i nas nimi poczęstował.

Właśnie za taki sytuacje, ten klimat i jeszcze za całą masę miejsc, o których nie zdążyłem tutaj wspomnieć kocham to miasto. Moje miasto.


Dajcie w komentarzach znać, czy wy również podzielacie mój entuzjazm. Napiszcie za co wy lubicie tą pozytywną wiochę. Chętnie przeczytam :)


Aha, prawie zapomniałbym – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy chamski, wulgarny czy w jakikolwiek sposób czepialski komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

 

 

 

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • V

    Ostatnio kupiłam obwarzanka za 1,70 zł. Przepłaciłam.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Zdecydowanie

  • Charlotte Hinata

    1 rzecz przez którą Kraków stracił odrobinkę w moich oczach. TARGI KSIĄŻKI i „perfekcyjna” organizacji autobusu i maraton przez samo centrum, brak dojazdu czymkolwiek na EXPO.
    Poszłam z buta.
    6 kilometrów.

    Kraków kocham, ale się wkurzyłam.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Co ty gadasz… Masa tramwajów tam jeździ

      • k

        Akurat wczoraj cała trasa od ronda czyżyńskiego do grzegórzeckie była zamknięta przez maraton do około 14, co nie było nigdzie uwzględnione, że jest zmiana trasy. Najszybciej można było dojść przez park AWFu.
        Ale był dojazd. Jeździły autobusy EXPO, a rozkład i trasa były na stronie.

  • Martyna Kosińska

    O, tak. Kraków to piękne miasto i łatwe do ogarnięcia, bo wszystko jest blisko. Już za drugim razem gdy tam byłam wiedziałam dokładnie gdzie, co i jak. Cudowna miejscówka i polecam wszystkim!

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Polecam szczególnie w lecie ;)

  • Martu

    Czytam i myślę „no chłop mi w głowie siedzi” praktycznie to samo kocham w tym mieście, pewnie bym coś jeszcze dodała ale najważniejsze akcenty są. Kraków to takie miasto z którego ciężko wyjechać a jak już się to zrobi to chce się do niego często wracać!

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      You’re welcome!

  • Dot

    Nie byłam jeszcze na lodach na Starowiślnej, muszę się kiedyś wybrać. I potwierdzam, kolejka jest dłuuugaaa. Ale podobno warto :)
    Uwielbiam obwarzanki!! Całe szczęście, że można je kupić co parę kroków – nigdy nie wiadomo, kiedy dopadnie lekki głód i ochota na obwarzanek.
    Lubię Kraków też za spokój. Wprawdzie ludzie się spieszą, ale nie są aż tak nerwowi, jak np. w Katowicach. Może po miesiącu stwierdzę inaczej, ale póki co takie mam wrażenie.

  • Anna Zielińska

    Ostatnio wracając z wymiany myślałam właśnie o tym jak bardzo lubie tu wracać, Kraków jest taki przytulny, jak to powiedziałeś niby duży jednak mały i to jest super. Ja osobiście uwielbiam to, ze na rynku roi się od ulicznych artystów i zawsze przechadzając się moim myślą towarzyszy muzyka. I za to, że jest taki piękny, tak po prostu

  • http://urocza-sherly.blogspot.com Sherly

    Zawsze chciałam skoczyć na żyda, ale jakoś nigdy nie trafiłam. Muszę się kiedyś wybrać specjalnie w tym celu, zwłaszcza, że do Krakowa wcale nie mam daleko.

  • Kinga Błasiak

    Kazimierz to pierwsze miejsce, które kojarzy mi się z Krakowem, jest niesamowite. Gdy tam jestem nie mam najmniejszej ochoty wracać do domu , to taka właśnie urokliwa dziura w której można by się zaszyć i do końca życia podziwiać obrazy namalowane na beczkach w jednej z restauracji :D

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Której? Bo jakoś nie kojarzę.

  • P

    O tak, Kraków zdecydowanie przewyższa Warszawę pod każdym względem. Właśnie tam za 2 lata uciekam na studia zamiast tkwić w brudnej stolicy ;)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Zapraszam!

  • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

    Serio? Nikt nie poczuł potrzeby zjechania mnie za… no wiecie: Warszawę :D

    • Agnieszka Michniak

      Kacper, za Warszawę nie, bo jest blee. Ale prośba maleńka, tycia taka… popraw na „k” z dużej, nawę grodu Kraka. Pozdro :D Dzięki za „piętnaście”. Mieszkam tu już dwa lata i nadal nie poznałam tego miasta, jakbym chciała. Ale powoli… jak to w Krakowie, chyba, że mnie jakiś tramwaj rozciapie.

  • http://instagram.com/aabcdefucku aabcdefucku♛

    Brakuje mi tutaj jednego punktu, informacji na temat jakiegoś noclegu :P

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      No wiesz… niektóre czytelniczki zapraszam do siebie.

  • Joanna Hinata Jarosz

    Kocham Kraków no bo to nie.. no sam wiesz co. I jeszcze za tych studentów rano w autobusach w których jest tak naprane, że podróż przypomina free hugsy .. codziennie rano czuje się kochana <3 i za to, że jest pełne paradoksów i jest takie artystyczno- ironiczne :D kocham tego syfka jeszcze za Salwator.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Poczekaj na zimę.
      Bo zima+ciasna komunikacja miejska+gorąco w kurtce = bardzo perwersyjny gang bang

      • Joanna Hinata Jarosz

        Ohoho! Ty to wiesz jak rozpalić zmysły :D

  • Natalia

    Oj.. pamiętam jak jeszcze kilka lat temu na samą myśl o wyjeździe do Krakowa dostawałam białej gorączki! Później poznałam prawdziwą krakowską atmosferę. Dziś nie wyobrażam sobie życia poza tym miastem! Pomimo, że jestem jeszcze młoda i często opuszczam granice naszego kraju, zawsze z uśmiechem na twarzy wracam do Krakowa i właśnie tu się osiedliłam! ♡

  • Wiktor Małkiewicz

    krakowiaczek jeden, mial ko nikow siedem

  • MałaMi

    Jak słyszę Kazimierz i lato to czuję tylko jeden zapach… Bulwary i zachód słońca.. Imprezy ale ale tylko jesienią i tylko na rynku. Kosmos