#na_szybko, Blogosfera

11 POWODÓW PRZEZ KTÓRE NIE POWINIENEM WRACAĆ DO BLOGOWANIA

Scenariusz i Reżyseria: Kacper Ożóg

Jeśli tęskniłeś za nowym i soczystym niczym brzoskwinka Twojej 16 letniej kuzynki wpisem, to prawdopodobnie dzisiaj się zawiedziesz. Anonimek, którego znasz umarł. Ale spoko, on zawsze tak ma po grubszej imprezie. Za dwa dni się obudzi i wrzuci kolejny wpis. Tym razem taki, o który tak walecznie nic nie robiłeś.
Dzisiaj będzie tylko narzekający Kacper.

A więc? Dlaczego uważam, że dalesze pisanie bloga nie ma sensu? Oto 11 rzetelnych powodów, nad którymi powinniście się wszyscy pochylić, zanim ponownie napiszecie, że „od dawna nie ma nowego wpisu”.

Pierwszy:

SPADAJĄCE ZASIĘGI

No bo jakże by inaczej? Wszyscy o tym trąbią, wszyscy mają z tym problem. Ja przez bardzo długo myślałem, że jestem nietykalny. Że mam zajebiście aktywną społeczność i żaden cholerny algorytm mnie nie dosięgnie. Myliłem się. Mimo iż moja społeczność związana z tym blogiem jest bardzo wierna i bardzo zaangażowana, to fejs i tak rżnie zasięgi. Totalnie nie bacząc na ilość komentarzy, udostępnień czy innych reakcji. 500 lajków? Kiedyś taki wpis dotarłby do 12 tysięcy osób. Dzisiaj jedynie do trzech. W sensie tysięcy. Trzech tysięcy.
No kurwa.

Jedynym skutecznie podbijającym zasięgi sposobem będzie – moim zdaniem – regularne prowadzenie LIVE’ów. Tam skaczą one nawet do parudziesięciu tysięcy. Cóż – i tak planuję po przeprowadzce do Anglii wskoczyć w szaty youtubera, więc to chyba będzie całkiem spoko trening.

MAM WRAŻENIE, ŻE WSZYSTKO JUŻ POWIEDZIAŁEM

4 i pół roku prowadzenia tego bloga. 9 udzielania się w internecie jako bloger. To prawie połowa mojego życia. Ilekroć patrzę na stare wpisy, to mam wrażenie, że najbardziej mięsiste kawałki tej cipki już zdążyłem wylizać. Obym się mylił.

WIDZĘ WIĘKSZY POTENCJAŁ W WIDEO

Tak jak pisałem parę akapitów wyżej. Kiedyś blogerzy szczekali, że są opiniotwórczy, że mogą wszystko, że zarabiają krocie. A później przyszło paru kolesi oraz babeczek z kamerami i zeżarli ich na śniadanie bez popity. Jak tatara wołowego. I ja wiem, że aby nie zniknąć, także będę musiał – przynajmniej częściowo – wejść na tą drogę. Ale nie boję się. Już nie jestem tak zamknięty, jak kiedyś. Dzisiaj patrzę na to trochę bardziej trzeźwo.

Taki lajfstajl. Albo się do niego dostosuję, albo zniknę, jak Ci, którzy naiwnie wierzyli w siłę (swojego) słowa pisanego.

PISANIE POWIEŚCI IDZIE MI ZDECYDOWANIE LEPIEJ

A to ciekawe, nie? Z jednej strony piszę o formacie wideo, a z drugiej wspominam coś o powieści. No tak, piszę powieść. Tabaka będzie się nazywać i opowie… no tyle musi wam wystarczyć. Nie chcę o tym za dużo opowiadać, bo już wyrosłem z zapowiadania rzeczy, które później się rozmywają. Zamiast tego wolę działać. Jak będzie, to będzie. Na razie możecie być spokojni tylko o jedno – powstaje i jest ona dla mnie na drugim miejscu, zaraz po…

MUSZĘ POŚWIĘCIĆ WIĘCEJ CZASU PRZYGOTOWANIOM DO STUDIÓW W ANGLII

Kolejna sprawa. Wspominałem o tym już wielokrotnie i chyba nie ma sensu się tutaj jakoś szczególnie rozwodzić. Jest to moje największe marzenie i zarazem plan, w który jestem najbardziej zaangażowany. Przedwczoraj dostałem info, że mogę dostać się na Newcastle. To taka kozacka uczelnia.
I ja tam się, cholera, dostanę.

ODNALAZŁEM SIĘ W PISANIU SCENARIUSZY

I choć na razie traktuje tą pracę, jako dorabianie sobie, bo wyciągam z tego zaledwie drugą najniższą krajową, to czuję, że kiedyś będę mógł na tym polu nawojować. Pierwsze 5 materiałów, do których napisałem scenariusze, już jest nakręcona i po wstępnym montażu. Myślę, że najpóźniej za miesiąc premiera pierwszego klipu. Stay tuned. And Stay Fly ;)

CZASAMI BRAKUJE MI CZASU

Tak po prostu. Praca, scenariusze, wyjazdy, powieść, okazyjne bzykanie i szwędanie się po barach. To potrafi człowieka zmęczyć. No chyba to rozumiecie, prawda? Nie? No cóż… Mówiłem, dzisiaj pisze Kacper. Anonimek zdycha na kacu.

WIĘKSZOŚĆ TEMATÓW WYDAJE MI SIĘ ZBYT PŁYTKA

Nie chcę wyjść na bufona, ale mam po prostu wrażenie, że kiedyś brałem tematy, jak leciało. Jeśli coś wydawało mi się dobre, to o tym pisałem. Dzisiaj zastanawiam się nad tym 10 razy, czekam, aż pomysł dojrzeje… a później ogarniam, że zdążył już zgnić i wcale taki dobry nie był. No i ląduje on w koszu.

Nie wiem z czego to wynika. Być możę to kwestia tego, że po prostu do pewnych spraw dojrzałem. Może to to, że już nie patrzę tak zero jedynkowo na świat, a udowadnianie swoich racji za pomocą skrajności wydaje mi się miałkie. Nie wiem.

Ale będę musiał nad tym popracować.

WKURZA MNIE ŁATKA „POPULARNEGO BLOGERA”

Która jest ściemą, przyklepywaną mi na spotkaniach z nowymi znajomymi. Ciągle ta sama śpiewka, że ”nie, nie zarabiam na tym”, ”tak, trochę żałuję, że nie pocisnąłem wcześniej kanału na YouTubie równolegle do bloga” i tak: ”z Ajgorem znamy się jeszcze z podstawówki i parę razy spaliśmy po melanżach w tym samym łóżku”.

Nie jestem popularny. Nie jestem popularnym blogerem. I cieszy mnie to. Natomiast wkurwia mnie ciągłe wypytywanie o te same rzeczy, przybijanie graby i generalne spuszczanie się nad wytworem, z którym ja sam nie mam nic wspólnego.

Jestem Kacper i lubię od czasu do czasu pociupciać. To wszystko. Anonimka zostawiam na kanapie przed laptopem.

NAJLEPIEJ CZYTAJĄ SIĘ POSTY O SEKSIE… O KTÓRYM NIE BARDZO CHCE MI SIĘ JUŻ PISAĆ

Zaskoczeni? Wiem, że nie. To trochę tak, jakbym pisał, że trawa jest zielona, a mój szef to niezły gałgan (na więcej mnie nie stać, bo jeszcze mi przysolą dyscyplinarkę).

LUDZIE WOLĄ POP ZAMIAST ROCK N’ ROLLA

A mi to nie do końca leży. Zawsze chciałem tworzyć treści kapkę bardziej ambitne, a prawda jest taka, że najlepiej czytają się baitowe gówienka, które wrzucam tylko po to, gdy chcę pochwalić się przed jakąś laską, że w tym miesiącu czytało mnie 60 tysięcy osób.

A ja tak bardzo chciałbym pisać poematy o miłości.


To było moje 11 powodów przez które, a tak mi się przynajmniej wydaje, nie powinienem wracać do pisania bloga. Problem w tym, że nie jestem tutaj sam. Ten gnój, Anonimek kazał mi coś wam przekazać. Pisownia oryginalna:

”Zamknij mordę, wąski (XD). Nie wykorzystuj tego, że akurat jestem delikatnie niedysponowany (co to były za dwa miesiące balangi). Dalej to ja mam tutaj 51% udziałów i to ja jestem zarządcą tego kurwidołka. Napisałeś swoje 11 powodów, choć nikt Cię o to nie prosił. Ja napisałem jeden w opozycji do tego twojego szajsu. Za to najważniejszy. Uwaga, nakurwiam salto:

Dlaczego powiniem dalej tutaj pisać?

PONIEWAŻ TO KOCHAM.

Dziękuję, dobranoc.”


Aha, prawie bym zapomniał – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy wulgarny, chamski czy choć trochę niemiły, względem mnie lub moich czytelników, komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Something

    Bolesne, ale prawdziwe.

  • Ncl

    Plox nie NCL mate. Siedze tam a nie mam za bardzo ochoty cie poznawać

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      You know what they say: shit happens.