Media

1000 CIEKAWYCH STRON NA FACEBOOKU, O KTÓRYCH NIE MIAŁEŚ POJĘCIA

Czy wiedza, która jest podana w prosty sposób, w formie ciekawostki jest gorsza od tej wyczytanej w książkach?

Zauważyłem ostatnio taką śmieszną tendencję, że wraz z wzrostem popularności pewnych facebookowych stron , oferujących nam wiedzę w formie prostych – często nawet obrazowych – ciekawostek duży odsetek ludzi zaczyna odczuwać do nich niechęć. Bo przecież jak to? Wiedza, której zdobycie do niedawna wymagało nieco większego zaangażowania niż kliknięcie w button „lubiane” na Fejsie okazuje się, że nagle… nagle w pewien sposób przestała być elitarna. Boli prawda?

Dzisiaj, właśnie za sprawą różnego typu stron na Facebooku każdy może szpanować ciekawymi informacjami z najbardziej pokręconych dziedzin. No i co w tym złego? Tyłek boli, że teraz byle debil potrafi zabłysnąć tekstem z bezużytecznej? No może. To źle? Chwała mu za to, bo jeżeli dzięki temu do głowy wpłynie mu trochę wiedzy to chyba nic tylko się cieszyć, prawda? To tak, jakby wkurzać się o to, że ktoś polubił danego muzyka, malarza czy po prostu pewnego artystę tylko dlatego, że parę dni temu obejrzał film o tej osobie lub dlatego, że media nagle zaczęły trąbić o jego śmierci. Nie, wcale nie mam tutaj na myśli tzn. „sezonowców”. Chodzi mi tutaj o ludzi, którzy za takich uchodzą, bo w naszym głupim społeczeństwie utarło się, że osoba która dość spontanicznie zaczyna interesować się jakimś artystą, a w szczególności wtedy gdy o tym kimś robi się głośno, z miejsca musi uchodzić za sezonowa. Skąd wiecie, że kiedy rok temu powstał film o Paktofonice, zespół ten nie zyskał dość pokaźnego grona wiernych fanów? Ba, dam sobie rękę uciąć że wśród setek tysięcy sezonowców znajdzie się naprawdę duża grupa osób, które ten zespół po prostu szczerze polubiły właśnie za sprawą tego filmu. Bo jakby nie patrzeć to taki film jest całkiem niezłą reklamą oraz sposobnością aby się właśnie zapoznać z danym zespołem.

Także drogi czytelniku, czytelniczko – wrzuć na luz i pogódź się z faktem, że teraz każdy może znać twój ukochany Lot Nad Kukułczym Gniazdem, Dawno Temu w Ameryce czy Dwunastu Gniewnych Ludzi. Teraz każdy może szpanować chwytliwymi idiomami po angielsku, hiszpańsku czy nawet w języku jidysz. Obecnie każdy ma dostęp do, jak do niedawna mogłeś myśleć, twojej własnej elitarnej wiedzy.

Poza tym… jeżeli tak bardzo Cię to boli, to co stoi na przeszkodzie żeby ruszyć tyłek i dowiedzieć się więcej?

Ps. Komentarze dodajemy tutaj. Na dole. Nie na fejsie ;)

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://vjuliett.com/ Weronika Truszczyńska

    Wiedza bezużyteczna… Na tej stronie dziesiątki razy widziałam niezweryfikowane „ciekawostki”, które nijak się miały do prawy. Czasami za to przeglądam Faktopedię, wydaje się być bardziej ogarnięta pod tym względem.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      z tym akurat mogę się zgodzić. Czasami ludzie piszą tam straszne pierdoły ;)