ZESTAWIENIA

10 WAŻNYCH RZECZY, O KTÓRYCH PARY ZAPOMINAJĄ

Ten wpis nie ma nic wspólnego z rozwodem Angeliny Jolie i Brada Pitta
 

Nigdy nie lubiłem pisać wstępów. Dzisiaj po prostu mi się nie chce.

Poniższy tekst to lista 10 istotnych rzeczy, o których – niestety – pary będące ze sobą już od jakiegoś czasu, zapominają. Chciałbym, abyście potraktowali ten tekst jako drogowskaz i po przeczytaniu go – w razie, gdy zajdzie taka potrzeba – zmienili swoje podejście do niektórych spraw i już zawsze starali się… nie zapominać.

A więc jak to jest z tymi parami? Hm, wydaje mi się, że przede wszystkim rzeczą, o której pary z dłuższym stażem zapominają, jest…

SPONTANICZNOŚĆ

Znacie ten moment, gdy do waszego związku wedrze się rutyna? To taka zimna suka, która kobietom każe loda robić najnudniej jak tylko potrafią, a facetom wkręca do łbów, że pozycja ‚na pieska’ kobietom nigdy się nie nudzi.
Ta chwila, gdy każdy dzień spędzony z waszym partnerem wygląda tak samo? Granica, po której przekroczeniu nic nowego już was nie czeka? Znacie to? Bo ja nie.
Każdy mój związek albo kończył się podpaleniem czyjegoś mieszkania, albo do samego końca trzymał tempo startowe. Nigdy z żadną kobietą się nie nudziłem. Zawsze potrafiliśmy zorganizować sobie czas, spakować w pięć minut walizki i wyjechać gdzieś w siną dal.

Tacy, kurwa, byliśmy dobrzy.

PRYWATNOŚĆ

Przyjęło się, że życie w związku z kimś, to dobrowolna kolektywizacja swojego mienia, czasami też swojego czasu oraz swojej prywatności na rzecz partnera. Mówiąc nieco prostszymi słowami – wiele osób twierdzi, że w związkach nie ma miejsca na prywatność i tajemnice (zresztą o tym napiszę już niebawem). Jest to kompletna bzdura, lecz niestety wiele par jej ulega.
Zwykle wynika to z chorej wizji związku kreowanej przez jednego lub obu partnerów, w myśl której od czasu, gdy staliście się parą, staliście się także jednym organizmem. Prywatność? Miejsca, które należą tylko do Ciebie? Gabinet do którego ja nie mam wstępu? Dobre sobie.

No niestety. Bywa i tak.

SPOTKANIA Z PRZYJACIÓŁMI I ZNAJOMYMI

Iluż to moich dobrych ziomków zniknęło wraz z pojawieniem się kobiet, w których się zakochali? Trójkąt kobiecy potrafi pochłonąć każdego faceta i bardzo trudno jest się z niego uwolnić. Jasnym jest, że pary zazwyczaj więcej czasu spędzają ze sobą, ale chyba jest coś nie halo, skoro związek absorbuje ich do tego stopnia, że obie osoby nie mają w ogóle czasu dla swoich znajomych.

ROBIENIE GŁUPICH RZECZY

Pary z dłuższym stażem często popadają w stagnację. Brak im werwy, brakuje im iskry zapalnej do robienia tych wszystkich głupot, które lubią robić pary zakochane w sobie po uszy. Może wydać się wam to głupie, ale osobiście twierdzę, że im mniej zwariowanych rzeczy robimy z drugą połówką, tym mniej ją kochamy. Bo miłość tak naprawdę przysłania nam świat i pozwala na to, byśmy przekraczali granice. I to jest piękne.

SEKS

Klasyka rocka. Jak często bywa tak, że po pewnym czasie tracimy ochotę na seks ze swoim partnerem lub przynajmniej nie kręci nas to już tak bardzo, jak na początku?
Wydaje mi się, że wynika to z faktu iż partnerzy nie potrafią zaskakiwać się w łóżku (i poza nim). Ciągle te same pozycje, ciągle na pieska, jeźdźca lub misjonarza, ciągle tak samo. Rutyna, rutyna i jeszcze raz rutyna.
Aby seks wam się nie znudził, musicie robić różne rzeczy. Próbować, smakować i obwąchiwać się nawzajem. Jak psy. Ze zwierzęcą pasją.
W końcu nawet najlepsze słodycze mogą się znudzić, skoro jemy je na okrągło i nie próbujemy niczego nowego.

ROZMOWA I DYSKUSJE

Wydaje się głupie, prawda? No bo jak ludzie, którzy ze sobą są, mogą przestać ze sobą rozmawiać? No cóż, jeśli uściślimy sobie w pewien sposób czym jest rozmowa, to okaże się, że bardzo wiele par z czasem o tym zapomina.
Wiecie, rozmową dla mnie nie jest informowanie się wzajemnie odnośnie tego ‚co tam w pracy/szkole?’ lub ‚jak nam minął dzień?’. Dla mnie rozmowa to dyskutowanie na jakiś temat. Wymiana opinii. Coś, co nas angażuje.

Wszelkie gadki o pogodzie to jedynie zapychacze.
Szkoda tylko, że tak powszechne wśród par.

MÓWIENIE SOBIE „KOCHAM CIĘ”

Niby nic, a jednak wielu z nas o tym zapomina.

RANDKI

…zazwyczaj są domeną młodych par. Ale właściwie to dlaczego tak ma być? Czemu nie można chodzić na randki, będąc już od dłuższego czasu w związku? Ja zawsze starałem się wychodzić gdzieś ze swoimi kobietami, niezależnie od tego czy dopiero zaczynaliśmy się ze sobą spotykać, czy byliśmy ze sobą już od jakiegoś czasu.

ZASKAKIWANIE I STARANIE SIĘ

Właściwie to sprawa zaskakiwania się w związku przewijała się przez cały ten tekst, tym niemniej, dla jasności muszę, to tutaj jeszcze raz napisać.
Tak już jest, że w miarę im dłużej z kimś jesteśmy, tym bardziej opada z nas powietrze. Nie mamy już chęci na to, by ciągle odkrywać się na nowo.

A szkoda.

MIŁOŚĆ

Co? Za mocne? Coś mi się jednak wydaję, że przeczuwaliście iż na końcu dodam ten punkt. W końcu o to w tym wszystkim chodzi. Można zapomnieć o jednej z tych rzeczy, można zapomnieć o paru… ale jeśli zapominamy o większości z nich, to musi być tego jakieś następstwo. Tutaj jest nim wypłowienie się uczuć. Nie widzę możliwości, aby ludzie, którzy przestają się zaskakiwać, żyją w ciągłej rutynie, nie mówią sobie, że się kochają, seks uprawiają jedynie sporadycznie i prawie wcale ze sobą nie rozmawiają, mogli jeszcze coś do siebie czuć.

To prawie tak zimne i szare, jak panorama polskich blokowisk w latach 70′.

Chyba najwyższa pora to zmienić, prawda?


CHWILA REFLEKSJI

Jeśli nie znaleźliście siebie w tym tekście, to śmiało już w tym momencie możecie wypierdalać. Jesteście szczęściarzami.

Jednak jeśli czujecie, że ten tekst punktuje was samych, nawet jeśli istnieje tylko cień szansy, że, o którejś z tych rzeczy zapominacie, to postarajcie się coś z tym zrobić.
Niezależnie jednak od tego czy ten tekst jest w większym lub mniejszym stopniu o was, pamiętajcie o tym, że to wasze życie i wasze relacje. Tylko wy możecie je zebrać do kupy i posklejać. Ja natomiast mogę sobie tutaj tak pierdolić z daleka i popijać whisky, dupcząc jednocześnie jakąś czytelniczkę. Możecie też się ze mną nie zgadzać, możecie mówić, że gówno tam wiem.
Bo w końcu mogę się mylić. W końcu choć bardzo bym tego chciał, to alfą i omegą nie jestem.

Ale istnieje też prawdopodobieństwo, że mam rację. A wtedy cena jaką poniesiecie za to iż nie podjęliście walki o wasze związku, może być ogromna.
Stąd moje pytanie do was:

Stać was na to?

zrzut-ekranu-2016-09-21-o-20-14-29


Aha, prawie bym zapomniał – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy wulgarny, chamski czy choć trochę niemiły, względem mnie lub moich czytelników, komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • http://ekstrawagancko.blogspot.com/ Ekstrawagancka

    Właśnie sobie pomyślałam, że po czterech latach wkradła się do Nas rutyna. O tak, właśnie to mi się w głowie ułożyło, ale tylko na moment. Bo…ostatnio mamy dla siebie raptem dwie-trzy godzinki dziennie – padnięci, wyprani z emocji, wycieńczeni psychicznie padamy na łóżko i oglądamy razem filmy.

    Ale to ten rodzaj rutyny, na który czekamy przez cały dzień. A gdy wiemy, że nawet to Nam się nie uda, to zawczasu wyskakujemy na spontaniczną randkę, tak jak dzisiaj! :) Więc… bardzo się bałam, że ten tekst będzie dla mnie cholerną lekcją pokory, ale hoho – nie tym razem.
    Dobrej nocy wszystkim zakochanym! :)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      My też pozdrawiamy.

  • pieczony

    Tekst jak najbardziej w punkt. Tylko czułem się dziwnie miejscami, bo całość skierowana jest głównie do „długozwiązkowych” czytelników, a czytając tekst można odnieść wrażenie, że sam raczej nie należysz do tej grupy z uwagi na ilość kobiet w Twoim krótkim jeszcze życiu :D Czy to nie trochę jak radzenie ogrodnikowi jak ma sadzić rośliny jednocześnie samemu susząc kaktusy na oknie? :)

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Byłem w dwóch długich związkach, a reszta dziewczyn miała to do siebie, że zwykle za porozumieniem stron żegnaliśmy się po jednej nocy.

  • Dot

    „Jasnym jest, że pary zazwyczaj więcej czasu spędzają ze sobą, ale chyba jest coś nie halo, skoro związek absorbuje ich do tego stopnia, że obie osoby nie mają w ogóle czasu dla swoich znajomych.” Zgadzam się.

    „Tak już jest, że w miarę im dłużej z kimś jesteśmy, tym bardziej opada z nas powietrze.” „w miarę” = „im dłużej”, więc można to usunąć, bo powstało masło maślane ;)

    „to wasze życie i wasze relacje. Tylko wy możecie je zebrać do kupy i posklejać. Ja natomiast mogę sobie tutaj tak pierdolić z daleka i popijać whisky” Co racja, co racja. Ale my bardzo lubimy jak nam tak tłuczesz różne mądrości do głowy :)) Dzięki temu coś zaczynamy rozumieć i często coś zmieniamy.