#tydzień_szkolny, ZESTAWIENIA

10 IDIOTYCZNYCH TEKSTÓW, KTÓRE KAŻDY USŁYSZAŁ OD SWOJEGO NAUCZYCIELA

Wszyscy je znamy…

Jako że tydzień szkolny na moim blogu trwa w najlepsze, to czas na kolejny wpis w tejże tematyce. Dzisiaj jeszcze sobie odrobinę ponarzekamy, nieco się pośmiejemy, a Ci którzy skończyli już edukacje w liceum czy technikum będą mieli świetną okazję ku temu, by trochę powspominać, te skądinąd całkiem fajne czasy.

No nie licząc paru zgrzytów.
I o nich właśnie sobie dziś porozmawiamy. A konkretniej o paru kultowych i jakże irytujących tekstach ludzi, którzy próbowali, często bezskutecznie, w szkołach wpoić nam wiedzę. Tekstach naszych nauczycieli.

Zacznijmy od czegoś klasycznego. Na pewno słyszałeś kiedyś od swojego wychowawcy lub jakiegokolwiek innego nauczyciela, że…

JESTEŚ ZDOLNY ALE LENIWY

Wiesz, jakby Ci to powiedzieć. Nauczyciel w ten sposób chce Ci grzecznie dać do zrozumienia, że w jego oczach jesteś kretynem. Just sayin’

TRZEBA SIĘ BYŁO NAUCZYĆ

Eeeee… Trelemolele. Tak bardzo nienawidzę, gdy nauczyciele podchodzą do nauki swojego przedmiotu w sposób zero jedynkowy. Albo się uczysz i dostajesz dobrą ocenę, albo się nie uczysz i dostajesz jedynkę.
Wiecie, ja zdaję sobie sprawę, że w pewien sposób tak to działa. Nauka zapewnia nam wiedzę, która później przekłada się na oceny. Owszem. Ale każdy z nas jest inny. Każdemu z nas przytrafiają się sytuacje losowe. I to mnie właśnie irytuje w podejściu nauczycieli – brak zrozumienia dla indywidualnych przypadków. Trzeba się było nauczyć i cześć. A to, że w ten sam dzień masz trzy inne kartkówki, sprawdzian, a pod koniec dnia musisz iść zdawać test na prawo jazdy, to jakaś beznadziejna wymówka. Siadaj, pała!

ŻEBY WAM SIĘ ZA BARDZO NIE NUDZIŁO, ZADAM WAM COŚ JESZCZE NA FERIE

Ach to poczucie humoru.

ZAWSZE MOŻESZ POSKARŻYĆ SIĘ PANI DYREKTOR/PANU DYREKTOROWI

No tak. Nie podoba Ci się coś? Idź do mojego przełożonego, z którym znam się od 25 lat i raz na jakiś czas piję z nim wódkę. Na pewno poważnie rozpatrzy twoje uwagi. A i zapomniałabym – jeśli już tam pójdziesz, to możesz być pewien, że dopóki nie opuścisz murów tej szkoły, to będziesz miał u mnie przesrane.

NIE PRZESZKADZAM WAM? DOBRZE SIĘ BAWICIE?

Genialnie, pani profesor. Chce pani może do nas dołączyć?

Poważnie – nigdy nie byłem arogancki lub w jakikolwiek sposób nie fair względem nauczyciela, który:

  • potrafił utrzymać dyscyplinę w klasie
  • umiał zaciekawić uczniów swoją lekcją

Sorry, ale ten zawód to nie tylko umiejętność wykładania swojej wiedzy. To także odpowiednie podejście do uczniów. I jeszcze raz proszę mi wybaczyć, ale to, że my nie jesteśmy zainteresowani lekcją, to nie nasza wina. Przez paręnaście lat nauki przerobiłem masę różnych klas oraz zaliczyłem parę szkół. Lepszych, czy gorszych – schemat zawsze był ten sam. Nauczyciel z charyzmą zawsze potrafi utrzymać klasę w ryzach. Nawet najgorszą. I nie ma, że z nami nie można sobie poradzić. Można. Tylko trzeba się tego nauczyć.

Załamywanie rąk i twierdzenie, że nas nie da się utemperować jest co najmniej żałosne. To trochę tak jakby policjant na służbie mówił, że sobie nie radzi z zatrzymanym i „nie wie co ma robić”. No bez jaj – to ty profesorze lub pani profesor macie tutaj władzę. Zamiast ośmieszać się nagminnie powtarzanymi tekstami typu: „czy ja wam przeszkadzam?” lub „może wyjdę, byście mogli sobie dokończyć rozmowę?” wykorzystaj swoją pozycję. I proszę – bez tekstów: „nigdy nie byłeś nauczycielem, więc się nie wypowiadaj”. Bo gdyby każdy podchodził do życia w ten sposób, próbując się tłumaczyć i załamując ręce podczas każdej kryzysowej sytuacji zamiast szukać rozwiązania i zacząć działać, to ten świat dawno by upadł.

POCHWAL SIĘ TYM, O CZYM ROZMAWIASZ Z KOLEGĄ. CHĘTNIE POSŁUCHAMY

Bo nie można już zwyczajnie powiedzieć „ucisz się, przeszkadzasz mi!”, tylko lepiej wyskoczyć z tak oklepanym powiedzeniem, co? Ehh, uszy aż od tego krwawią.

JESTEŚCIE NAJGORSZĄ KLASĄ W CAŁEJ SZKOLE

To zabawne, ale odkąd poszedłem do podstawówki, to zawsze słyszałem ten tekst. Mimo iż znajdowałem się już w… ośmiu różnych klasach. Więc albo, co jest całkiem możliwe, to ja mam zły wpływ na klasę, w której aktualnie się znajduję, albo, co jest praktycznie pewne, nauczyciele z uporem maniaka powtarzają ten tekst w większości klas, naiwnie wierząc, że nikt się nie zorientuje.
Serio? Tylko na tyle was stać?

PRZECIEŻ TO JEST PROSTE

Nie mam pojęcia jaki cel ma mówienie tego do ludzi, którzy naprawdę nie rozumieją aktualnie wykładanej przez nauczyciela rzeczy. Ma połechtać ego osoby profesora, który akurat to mówi? Ma nam to się tak wkręcić do głowy, aby to, czego się uczymy rzeczywiście stało się dla nas proste?
Nie, nie kupuję tego.
To, że coś dla jednej osoby jest proste nie znaczy, że jest dla wszystkich. Poziom trudności danej rzeczy nie jest wartością bezwzględną.

TO MOŻE JA USIĄDĘ, A TY POPROWADZISZ LEKCJĘ?

Wiecie, to nawet nie to, że tek tekst idiotyczny. Po prostu został on już tak zgwałcony i stał się tak wyświechtany, że po prostu słuchać już tego nie mogę. Serio. Chyba aż nawet przestanę przeszkadzać na lekcjach, żeby nigdy więcej go już nie usłyszeć.

NUMER 10

No właśnie. Wstyd się przyznać ale samemu nic nie przychodzi mi do głowy, a nie chciałem upychać czegoś na siłę. Stąd pytanie do was: znacie jakieś inne głupie powiedzonka nauczycieli? Piszcie w komentarzach!


Aha, prawie bym zapomniał – kliknij TUTAJ like’a, a od dziś i ty, i ja będziemy szczęśliwi. Możesz także zacząć obserwować mnie na moim PROFILU PRYWATNYM i dzięki temu jako pierwszy będziesz dostawał informacje o najnowszych wpisach.
Przypominam jednocześnie, że każdy wulgarny, chamski czy choć trochę niemiły, względem mnie lub moich czytelników, komentarz zostanie natychmiast usunięty. To mój dom i to mi ma być tutaj wygodnie.

Poprzedni post Następny post

Mało? Mam dla ciebie parę propozycji:

  • Kwarc

    Dziś miałam pierwszą lekcję matematyki w liceum. Jestem w klasie humanistycznej. Na dzień dobry pani profesor powiedziała, że wie, że jesteśmy humanistami i, że pewnie nie damy sobie rady z matematyką. No szlak mnie trafił jak to usłyszałam. To, że jesteśmy humanistami nie skreśla nas z przedmiotów ścisłych, oczywiście po części tak ale nie każdego trzeba wrzucać do tego wora. Nie mniej jednak zdziwiła się jak 3 osoby podniosły rękę, że miały piątki z matematyki a reszta klasy czwórki ;)

    • http://wmuszce.pl/ Mateusz Pełka

      Nadrób hasło „humanizm” i podrzuć linka nauczycielce matematyki. Aczkolwiek często słyszy się, że ktoś nie rozumiem matematyki to jest humanistą. Mhm… :)

      • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

        Miałem to samo pisać. Humanista to człowiek wszechstronny i bardzo racjonalny (matematyka uczy logicznego myślenia). Nie taki, który nie ogarnia majcy i przedmiotów ścisłych.

        Renesansowi humaniści byli znani z tego, że ich wiedza była bardzo rozległa i dotykała zarówno fizyki czy chemii jak i nauki języków oraz szeroko pojętej kultury.

  • http://niewyparzonapudernica.blogspot.com/ Niewyparzona Pudernica

    „Jeszcze zatęsknicie za szkołą…” – gówno prawda. Kilka lat minęło i nadal nie tęsknię. Ile to razy słyszałam, że po ukończeniu szkoły koniec beztroski, zderzenie z rzeczywistością, nudna praca, rachunki i wydatki i tak dalej. Owszem są wydatki, są rachunki, ale zarabiam na nie z radością, dysponuję swoją kasą, jeżdżę sobie gdzie chcę i kiedy chcę, kupuję co sobie chcę, śpię do której chcę i nikt mi nie każe ślęczeć 8 godzin w głupiej ławce :D

    • http://kasias1980.blogspot.com Katarzyna Seredin-Kolarczyk

      Zazdroszczę. Niestety nie każdy ma takie szczęście i komfort. Nie to, żebym ją jakoś specjalnie tęskniła za szkołą, choć liceum wspominam akurat bardzo dobrze, jednak za latami beztroski i z dzisiejszego punktu widzenia bzdurnych zmartwień czasem trochę się zatęskni, a łza się w oku zakręci.

  • Agata

    Klasyk to: powinniście to umieć z … (I tutaj poprzednia szkoła tudzież klasa)

    • http://wmuszce.pl/ Mateusz Pełka

      Albo jeszcze „przecież o tym to się dzieci w podstawówce uczą” xd

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Tylko, że w sumie to ma sens. No bo jak? Nauczyciel ma odpowiadać za to, czego nauczyli nas w innej szkole?

      • Agata

        Bardziej mi chodziło, ze jeżeli czegoś nie rozumiem (a ja zawsze o tym mowię głośno) to nauczyciel zamiast mi cos wytłumaczyć ew powtórzyc rzuca z wielka pretensja tekstem powinnaś to umieć z gimnazjum

        • Agata

          O i jeszcze! Nie jest to jakis klasyczny tekst ale jakos wkurza mnie to odliczanie nauczycieli do matury (aktualnie jestem w klasie maturalnej) ale juz od gimnazjum zawsze starszyli tą matura. W poprzednim roku (2 kl LO) to juz w ogole jak czegoś nie umiesz to koniec świata i tekst nauczycielki „mi nie zależy ja maturę juz mam” i w dupie ma, nie wytłumaczy

          • zofkamu

            ja od siebie dodam, że na studiach ten tekst też się pojawia. Na zajęciach z anatomii uczymy się całkiem nowych rzeczy typu przyczepy wszystkich mięśni przedramienia ale Pani profesor z uporem maniaka twierdzi, ze tego uczą w szkole podstawowej ;)

          • Dorota

            @zofkamu Co studiujesz?

  • Aduś

    „Jestem dla Was tylko inspiracją do nauki” – witam na rozszerzeniu w bio-chemie

    • Raven Thomson

      Jestescie przeciez biolchemem – biolchem all day, all night, all life

  • Klaudia Duda Augustowska

    „nie jesteś zainteresowany lekcją? zawsze możesz wyjść”
    miałam nawet nauczycielkę, która obiecywała, że wpisze obecność, ale… weź spróbuj wyjść w takiej sytuacji – to nawet gorsze niż wyżej wspomniane pójście do dyrektora :3

  • http://elljot.pl elljot

    „Przecież to jest proste” – słyszane na prawie każdej matematyce, podczas gdy większość klasy nic nie kuma. A osobiście, moim ulubionym tekstem jest „Jak się nie podoba, to weź papiery z sekretariatu i dowidzenia.” – Wziąłem i nie żałuję.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      +1

  • A

    „Jesteście biolchemem, powinniście być dobrzy z matmy/polskiego jako przyszli lekarze” klasyk w mojej szkole.

  • HeyHan

    „Co tam trzymasz pod ławką?” Chuja kolegi proszę pani -.-” Nie może powiedzieć odłóż telefon/ przestań zwijać fajki/ czy ty bawisz się zapalniczką?! Taaa… Najlepsza klasa, w najlepszym gimnazjum w Gdańsku robi ogniska w ostatniej ławce na polskim… Ale to nie w temacie, w każdym razie zadawanie pytań na które znają odpowiedź c:
    Przepraszam Mickiewicza ale nie ogarniam interpunkcji.

  • http://wysoka.es/ Saga Sachnik

    A wiesz, co jest najgorsze? Że to „nie przeszkadzam wam” mi się raz wymknęło. Błędne koło, tyle razy człowiek słuchał i jeszcze powtarza.

    • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

      Aga, czego ty właściwie uczysz? :)

      • http://wysoka.es/ Saga Sachnik

        Hasło z praktyk z polskiego.
        Wolontaryjnie mam zajęcia w podstawówce.

  • kzdunczyk

    Moja była pani od chemii zawsze krzyczała „ciszej wałkonie bo wam ozorki poucinam!”. Lubiłem jej lekcje. Bardzo dobrze tłumaczyła i potrafiła sobie poradzić z osiemnastką tumanów. Niestety odeszła na emeryturę.

  • Adrianna Fabiszewska

    Moja sorka od matmy jest znana ze swoich zabawnych tekstów i nietypowego podejmowania tematów w całej szkole. Jedne z jej „top tekstów” to „ejże, coż to za konferencja tam na tyłach, a już mi to skończyc!” „zaraz zmasakrujemy ten wykres” i „za ten test powinniscie dostac porzadne lanie… ale nie dostaniecie, bo przecież dzieci bic nie wolno”. To jest najlepszy nauczyciel na jakiego trafiłam do tej pory, bo potrafi dotrzec z wiedza do kazdego, a przy tym jej mimika, gesty, komentarze i całe usposobienie sprawiają, że nie da sie jej nielubic.

  • Awią

    ”A przegryźć ci tętnicę?” pozdrawiam panią od angielskiego.

  • Piekielne Niebo

    Mam numer 10 w dzienniku i zawsze gdy to słyszę to Masakra. Wstaje, podchodzę i modle się żeby coś mi wpadło do głowy… Dzisiaj tak było z historii, na szczęście się uratowałam: +4

  • http://www.za-oceanem.blogspot.com/ Paulina K

    Wszystkie teksty słyszałam wielokrotnie podczas swojej edukacji :) Fajny powrót do wspomnień z „młodzieńczych” lat :)

  • Edyta

    ,,Chemia jest prosta! „- taki napis wisi w naszej klasie od chemii. Na angielskim, kiedy napiszemy kartkówkę i pytamy się, czy dobrze poszło, to nauczycielka zawsze, ale to zawsze podsumowuje nas zdaniem:,,No… Szału nie ma.” A ulubione powiedzenia matematyczki to: ,,WSTAŃ sobie!”,,Bawi cię to?!” albo ,,Patrz na mnie jak do ciebie mówię! „

  • dukat

    U nas, po sprawdzianie, kiedy prosimy nauczycielkę o sprawdzenie go teraz, odpowiada, że nie „bo teraz sprawdza innej klasie, a może przyjąć na raz ograniczoną dawkę głupoty” :D Ale to akurat jest fajny tekst.

  • Sylwex112

    „-przesiądź się do drugiej ławki?
    -ale dlaczego? Przecież nie rozmawiam.
    -…bo jest czwartek, bo Natalia ma spudniczkę i bo świeci słońce”
    ~~matematyczka

  • Joanna Możdżonek

    Dla mnie klasyk to: „Pośmiejemy się w czerwcu”